10 maja 2010

b'day

w ostatnią sobotę świętowałam kolejne urodziny, ponieważ było dość chłodno zastosowałam taktykę "na cebulkę". cała impreza odbywała się na powietrzu, więc wskazany był raczej sportowy strój, ale żeby nie było całkowicie niekobieco na górę założyłam błyszczącą bluzkę z falbanami.
zdjęcie poniżej to prezenty jakie otrzymałam od moich znajomych bo jak się okazuje niektórzy z nich też tu zaglądają:). zestaw bransoletek przyda się pewnie nieraz tego lata, najbardziej podobają mi się te duże, w kwiaty i z wyciętym motywem roślinnym. co do okularów to wiem,że widziałam je w którymś sklepie internetowym, ale kompletnie nie mogę sobie przypomnieć gdzie. No i szelki które znalazły się na mojej liście must have, z której to z uśmiechem na twarzy wczoraj je wykreślałam. dzięki jeszcze raz:)!




bluzka z falbanami- top secret
bluzka z długim rękawem- sh
spodnie- c&a
okulary- 4 freaks
kolczyki- prezent
wisiorek- diy

6 maja 2010

color no color

jak wiele osób w tym czasie dałam się uwieść kolorom bez kolorów, jak je nazywam. buszując czy to po lumpeksach czy w zwykłych sklepach moje oczy wędrują w stronę beżu i pokrewnych odcieni. chwilowo brakuje mi fotografa, a nowych rzeczy w szafie przybyło, więc poniżej coś zbliżonego bardziej do kolażu odcieni, bo rzeczy samych w sobie nie widać w pełnej okazałości. choć z czasem pewnie się pojawią.

a tymczasem na pierwszym planie torba z Chopinem, przywieziona z Warszawy. zobaczyłam ją na wystawie jakiejś księgarni muzycznej i zabrzmi to może trochę egzaltowanie, ale wiedziałam że musi być moja. bohaterowie drugoplanowi to kremowa bluzka, która urzekła mnie tym, że zapinana jest z tylu na guziczki; militarna kurtka wyszywana w kwiatki bo pochodzi z dziecięcej linii GAPa oraz białe lniane spodenki z wysokim stanem- jeszcze niedawno nie spojrzałabym nawet na takie spodenki, ale ostatnio zaczęły mi się tak podobać, że nie dalej jak dwa dni temu kupiłam podobną parę w drobną biało-czarną kratkę.




torba- księgarnia muzyczna W-wa
bluzka, spodnie, kurtka- sh

fot.-ja

19 kwietnia 2010

styl marynarski? raz poproszę!

podoba mi się styl marynarski, bo kojarzy mi się z latem, słońcem, morzem i leniuchowaniem w ogólności. ale jeśli się zastanowić to nigdy nie ubrałam się w klasyczne połączenie tak zwanych marynarskich kolorów czyli białego, granatowego i czerwonego. zamiast granatu często był czarny, albo tak jak na ostatnio zamiast czerwonego jest żółty. połączenie żółtego z białym odkryłam podczas poprzednich wakacji i teraz z pewnością będę nadal go nosić bo kojarzy mi się z wiosenną świeżością, kiedy to wszystkie kolory w przyrodzie mają najintensywniejsze barwy. a co do klasyki stylu marynarskiego to muszę kiedyś spróbować. koniecznie!


bluzka- sh
sweterek- NY
spódnica-sh
torebka- sh
buty- deichmann
okulary- po mamie
korale- lolita
bransoletka- prezent



fot. Ania

8 kwietnia 2010

the jacket

bohaterem głównym jest dziś skórzana kurtka. choć początkowo nie było jej w planie to jednak gdy ubrałam się w grzeczną sukienkę, różową bluzkę i różowe rajstopy doszłam do wniosku, że przydałoby się coś na złamanie wrażenia grzeczności. i wtedy na scenę wkroczyła kurtka, której szczęśliwą użytkowniczką stałam się mniej więcej rok temu, a do której wzdychałam od prawie trzech lat. należy do M., który nosił ją mając lat mniej więcej sześć, a która to znalazła się później zapomniana w piwnicy i M. znalazł ją ponownie przy okazji przeprowadzki. przez jakiś czas wisiała u niego na ścianie, aż wybłagałam żeby mi ją pożyczył bo idealnie pasowała mi do przebrania w stylu matriksa. i tak się złożyło, że już została u mnie w szafie.





kurtka- po M.
sukienka-sh
bluzka- prezent
torebka- sh
buty-boti
okulary- tesco
perły- allegro
bransoletka- diy


fot. Ania


4 kwietnia 2010

historia pewnych lenonek

jeszcze rok temu polowałam tylko i wyłącznie na okulary słoneczne typu raybany. dorobiłam się w sumie trzech par jeśli wliczyć w to parę, którą moja mama kupiła sobie jakieś 10 lat temu, a którą odziedziczyłam po niej. i na tym chyba skończyła się moja miłość do okularów, które nosi obecnie 3/4 ulicy i do których to 3/4, mimo tego przerażającego w gruncie rzeczy wniosku, pewnie nadal będę się zaliczać ale...
...ale gdy zobaczyłam lenonki w białych plastikowych oprawkach w pewnym sklepie z dziwnymi rzeczami wiedziałam, że muszą być moje. stałam się ich szczęśliwą posiadaczką prawie dwa miesiące temu po czym przeleżały w szufladzie kolejny miesiąc bo nie do końca miałam odwagę je założyć. aż któregoś słonecznego dnia po prostu założyłam je na nos, wyszłam z domu i tak mi zostało.




okulary- sklep o wdzięcznej nazwie 4 freaks
płaszcz- ae woman
apaszka- sh
t-shirt- sh
sweter- ae woman
spodnie- top secret
pasek- sh
buty- ryłko
naszyjnik- c&a


fot. Mama

28 lutego 2010

wiosenny kop

słońce za oknem i zapach wiosny w powietrzu to świetne katalizatory nowych pomysłów na rzeczy które leżą w szafie i czekają na swoje drugie życie, czy też pierwsze w niektórych wypadkach. koszulę znalazłam kiedyś w lumpeksie typu wygrzeb coś za 50gr. po pierwszym założeniu została skatalogowana przez M. jako koszula nauczycielki co skutecznie zniechęciło mnie do jej noszenia na jakieś hm, 2 lata? z kolei koszulka pod spodem zakupiona została w dniu wszystko za 2zł bo "taki fajny w sumie ten kaktus na tle tego księżyca" i leżała jakieś pół roku czekając na swoją premierę. i oto dziś nadszedł dzień dobrych pomysłów i obie te rzeczy ujrzały światło dzienne, a nawet trochę słonka.




koszula- sh
koszulka- sh
spódnica- cubus
wisiorek z serduszkiem- prezent
wisiorek z kluczem- diy
bransoletka- prezent


fot. Mama

21 lutego 2010

must haves s/s 10

zwykle listę rzeczy, które muszę ale po prostu muszę mieć w danym sezonie zapisywałam w zeszyciku będącym również swego rodzaju notatnikiem na pomysły "do zrobienia kiedyś". tym razem postanowiłam umieścić ją również na blogu, bo czemu nie? od dłuższego czasu w głowie mi już tylko wiosna i wspomniane już rzeczy, które to koniecznie mieć muszę, a za których kompletowanie zabrałam się z tym większą energią im więcej śniegu padało za oknem, dzięki czemu już dziś mogę je wykreślić.

1. Brązowe półbuty, a'la męskie;
2. Luźne sprane jeansy;- w sumie nie są zbyt luźne, ale z pewnością są sprane
3. Niebieskie buty (marzy mi się połączenie ich z pomarańczową sukienką zakupioną czas jakiś temu w SH);
4. T-shirt marynarski H&M;
5. Kolorowe zegarki co najmniej 2 (w tym jeden biały, żeby było logiczne);
6. Czarne cienkie szelki;
7. Wioślarskie mokasyny;
8. Lenonki w grubych oprawkach- widziałam dziś w białych, które sprawiły że stwierdziłam- lenonki,czemu nie?;
9. T-shirt rockowy;
10. Zegarek metalowy a'la męski;
11. Obcięte krótkie spodnie dżinsowe z wystającymi kieszeniami;
12. dużo metalowej biżuterii w różnych kształtach i rozmiarach;
13. morelowy lakier do paznokci.


listę, skromną póki co, pewnie będę powiększać i edytować wielokrotnie.

edit 23 02: lenonki zakupione.
edit 09 05: szelki są- dostałam w prezencie od moich fantastycznych znajomych:).

9 lutego 2010

saturday night fever

zima nie odpuszcza, a ja mogę myśleć tylko o wiośnie i chodzeniu w krótkim rękawku. więc czasem podejmuję dość desperackie próby zrzucenia z siebie pięciu swetrów, które jednak przykładnie wkładam z powrotem gdy trzeba ruszyć się z domu. Poniższy strój wdziałam na siebie idąc pewnej soboty na imprezę, prawie domową bo w akademiku. było wtedy wyjątkowo zimno, ale czego się nie robi by choć symbolicznie spełnić marzenia:)?







t-shirt- przywieziony z NY
marynarka- ae woman
spodnie- Levi's
buty- niezmiennie Deichmann
torebka- SH
naszyjnik serce- darowany
naszyjnik czacha- HM
bransoletka- przywieziona z NY



fot. Mama

22 stycznia 2010

jenga playin'

zdjęcia nie były robione pod kątem bloga, ale podczas jednej z imprez na wyjeździe sylwestrowym. lubię łączyć rzeczy pozornie nie pasujące do siebie- tu perły i t-shirt. poza tym w t-shircie z wkurzonym Kaczorem Donaldem zakochałam się jak tylko go zobaczyłam bo budzi moje skojarzenia z dzieciństwa z gumą balonową o tej nazwie i z bajkami Disneya. magia.





t-shirt- SH
spodnie- Levi's
perły- allegro






 fot.Mateusz

21 stycznia 2010

rock & roll meets pink

rock and roll kojarzy mi się ze skórzanymi kurtkami, ciężkimi butami i dodatkami takimi jak arafatka, żeby wymienić pierwsze skojarzenia. czasem sama lubię ubrać się w cięższe klimaty, ale używając jakiegoś elementu który złamałby jednoznacznie kojarzący się wizerunek. to co mam na sobie poniżej nie jest dosłowną interpretacją rockandrollowca, ale i tak do ciężkich butów, t-shirtu z czachą i apaszki kojarzącej się z arafatką (przynajmniej na pierwszy rzut oka) założyłam pudrowo różową bluzę z koronkowymi elementami na dekolcie i długie kolczyki, żeby złamać pozornie ciężki wizerunek.



 

 

 

t-shirt- SH
bluza- SH
spodnie- Levi's
buty- Deichmann
apaszka- prezent
kolczyki- DIY





fot. Mateusz